piątek, 31 lipca 2015

Konkurs do 10.08.2015 r.

Kochani, przygotowałam dla Was mały konkurs, pt. "Smaki dzieciństwa". Wszystko za sprawą puszki z lizakami, która podczas zakupów wpadła mi w ręce i zachwyciła designem. Od razu pomyślałam o delikatnej kwiatowej opasce z F&F, którą kupiłam parę tygodni temu i wtedy wpadłam na pomysł zorganizowania konkursu. Zrobiło się słodko dosłownie (lizaki) no i kolorystycznie, stąd nazwa konkursu i proste zadanie, polegające na napisaniu jaką słodycz z dzieciństwa wspominasz najmilej i krótko uzasadnij swój wybór. Może być to guma do żucia, jakieś lody, batony, chipsy, ciastka, itp. Coś co dalej na rynku cieszy się wielkim powodzeniem lub niestety zniknęło ze sklepów.

Nagrodzę dwie odpowiedzi (do jednej osoby trafi puszka, do drugiej opaska). Pod postem konkursowym pojawią się wyniki (najpóźniej 2 dni po zakończeniu konkursu).

Zasady:
-odpowiedzieć na pytanie jaką słodycz z dzieciństwa wspominasz najmilej i krótko uzasadnić swój wybór,
-zostać publicznym obserwatorem mojego bloga (z dopiskiem "obserwuję jako......"),
-napisać swój adres e-mail.

Konkurs trwa do 10.08.2015 r.

Zapraszam do zabawy :)



43 komentarze :

  1. Niestety bloger od miesięcy nie pozwala mi na obserwację innych blogów więc tak poza konkursem powiem, iż jak byłam mała to słodyczy nie było :) Potem pojawiły się gumy Donald, Turbo :) No i była też wata cukrowa na festynach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ilekroć pytam kogoś czy pamięta "moje" pamiętne lody z dzieciństwa, to każdy kiwa przecząco głową. Chodzi o lody w kształcie głowy kosmity. Były chyba fioletowe i o smaku jagodowym. Mało tego, jego patyczek był w kształcie... szkieletora i nawet świecił w ciemności! No kurczę, powiedź, że chociaż Ty je pamiętasz! Nie przyśniło mi się to przecież xd. Obserwuję jako Adrian M.
    sir.adrianerro@gmial.com

    http://brewilokwencja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kojarze takie lody :D jak mój tata miał sklep jak byłam mała to właśnie miał pełno różnych lodów, ale pamiętam jak siedziałam na ławeczce i wcinałam te lody :D

      Usuń
    2. O, ktoś jednak pamięta :) Ja niestety nie kojarzę :D

      Usuń
  3. Moim smakiem z dzieciństwa są zdecydowanie gwiazdki Milky Way! Najlepiej smakowały wyciągane z paczki przed świętami.To był klimat! Radości nie było końca, kiedy czekoladowe i uśmiechnięte gwiazdki znowu powróciły na półki sklepów ! :)
    Obserwuję jako : Sabina S.
    mail: sabina.serwin@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, też uwielbiałam te gwiazdki :D Paczki słodyczy przed świętami, świetne to było :)

      Usuń
  4. Ja najlepiej wspominam gumy kulki (chyba tak się nazywają). Mogłam je razem z rodzeństwem pożerać garściami ;) Teraz chyba też są na sprzedaż, ale już jakoś zapomniałam o nich, ale twój konkurs mi o nich przypomniał! Jutro biegnę do sklepu sprawdzić, czy są ;)
    Obserwuję jako Faustyna, faustyna06@op.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno ich nie widziałam na sklepowych półkach, myślę, że mogłyby być w takich mniejszych osiedlowych sklepach spożywczych :)

      Usuń
  5. Z dzieciństwa najmilej wspominam tubki z mleczkiem skondensowanym w różnych smakach. :) Karmelowa najbardziej słodka, śmietankowa najmniej. Jedna starczała na dłużej, bo nie dało się zjeść całej od razu. Ale nie były tanie, więc jak ktoś zdecydował się na zakup tubki, za której równowartość można było mieć lizaki, chipsy i pałeczkę wodną to witany był przez resztę dzieci na podwórku wielkimi oczami szczeniaczków.

    obserwuję jako Kasia x :)
    kasia20_04_95@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój słodycz dzieciństwa to zdecydowanie jajko niespodzianka! (ze zdecydowanym ukierunkowaniem na niespodziankę:P). Smak - niebo w gębie, a przy tym pożywka dla wyobraźni - zabawki z tamtych lat mam do dziś, całe kolekcje, którymi bawiłam się, tworząc niepowtarzalne światy. Słodycz 2 w 1;)

    Obserwuję jako Scathach
    mail: shczooreczek@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do teraz uwielbiam wszystkie produkty Kindera, kiedyś zabawki z jajka niespodzianki były zdecydowanie trwalsze i pozwalały, jak mówisz, tworzyć niepowtarzalne światy. Najbardziej utkwiły mi w głowie takie figurki pingwinków :)

      Usuń
  7. Mnie najsłodziej kojarzą się pączki z polewą lukrową, które kupowałam się w malutkim sklepiku u Pani sprzątającej. Zawsze miała takie pudełko tych świeżutkich pączków i ja zawsze kupowałam sobie jeden oraz soczek, bo nie można było wychodzić ze szkoły. Raz mi pozwoliła wyjść ze szkoły i zjeść tego pączka na ławeczce blisko wejścia do szkoły. Pamiętam jaka czułam się wtedy dumna i zaszczycona a jakiż ten pączek wtedy był dla mnie smaczny. Haha ^^ Mam nadzieję że tej Pani dobrze się wiedzie. Teraz jest zapewne na emeryturze :) Pani sprzątająca od pączków <3

    >.<
    Obserwuję jako : Sadi
    email: zagisama@gmail.com
    P.S jakim cudem nie wyglądam jak maskotka opon Michelin skoro jadłam codziennie te pączki :O
    Teraz do mnie doszło :O Wow Wow. xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Obserwuję blog jako Zdzisława Imianowska
    e-mail rybkazg2@wp.pl

    Moim ulubionym smakołykiem były wafelki "Kuku Ruku".Pamiętacie piosenkę o nich i te naklejki w środku co zbierało się na piłkę.To był rarytas dla mojego podniebienia.Wafelek z kremem czekoladowym robiły furorę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam te wafelki w internecie, już nie było ich za mojego dzieciństwa. Ale w internecie przy wpisaniu hasła "wafelki kuku ruku" huczy o rakotwórczym ich działaniu ;o na ile to prawdziwe, nie wiadomo ;)

      Usuń
  9. Z dzieciństwa najmilej wspominam lody "kolorki", zawsze z siostrą miałyśmy radochę z kolorowych języków, nawet podchodziłyśmy do obcych ludzi na ulicy i pytałyśmy czy mamy fajne języki ;) Najbardziej lubiłam te w kolorze czarnym i czerwonym (w czasie jedzenia tych drugich udawałam, że jestem wampirem) :))

    Obserwuję jako: Aga.
    email: a.dajnowska08@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Najmilej wspominam gumę do rzucia, chyba taką z Kaczorem Donaldem ale nie jestem pewna :) Najważniejszy w tym wszystkim był mały, metalowy pierścionek z niebieskim oczkiem, który był dołączony do tej gumy. Jako czteroletnia dziewczynka byłam nim zachwycona, czułam się jak księżniczka z brylantem na palcu :) Gumę kupiła mi wtedy moja kochana babcia więc myślę, że również dzięki temu to wspomnienie jest dla mnie takie przyjemne. Do dzisiaj uśmiecham się do siebie na myśl o tym małym pierścionku, tej gumie do rzucia i mojej babci, której już niestety nie mam. Byłam wtedy naprawdę przeszcześliwa rzując swoją gumę i chwaląc się "brylantem" na palcu :)

    Obserwuję jako Adi Bloguje
    adibloguje@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawiązując do "dodatków" dołączanych do słodyczy - lubiłam lizaki albo gumy z tatuażami :)

      Usuń
  11. Bardzo ciężko mi wybrać 1 słodycz, ponieważ jako dziecko byłam wieeelką fanką wszystkich słodyczy ( teraz też jestem ;D ). Najlepiej jednak wspominam lody Miś Panda chyba firmy koral, oblane czekoladą. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że najbardziej kojarzy mi się z okresem dzieciństwa, zabawy. Pamiętam, że z niecierpliwością czekałam na lato i tylko kiedy nadeszły ciepłe dni bardzo prosiłam rodziców aby kupili mi lody, najczęściej były to te misie :D Pamiętam tę satysfakcję gdy zjadało się najpierw czekoladę a następnie uszy misia i potem łapki :D Niestety nie widziałam ich ostatnio w żadnym sklepie :(

    Obserwuję jako: Dominika Bl
    email: domcia197@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. jaki świetny konkurs !
    jak czytałam komentarze to coś mnie tknęło - z naklejkami na piłkę, rzeczywiście coś było, wspaniale tak poprzypominać sobie
    ja najmilej wspominam czekotubki (y) ! mama musiała mi kupować całe paki ich, bo tak je uwielbiałam, mogłam je jeść i jeść <3 :D miłość mojego dzieciństwa
    a teraz, jak pewnie wiesz, Wedel wprowadził swoje czekotubki, jadłam je i, ohhh wszystko wróciło, stara miłość nie rdzewieje hahahahh uwielbiam je nadal
    PYCHOTKA ♥ :D :D

    obserwuję jako Wiola Santos
    dezmarkajung@gmail.com

    powodzenia dla wszystkich biorących udział w konkursie
    dzięki za taką tematykę konkursu :D ;* tyle wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Czekotubki są pyszne! :) Pamiętna też ich reklama!

      Usuń
  13. Mój smak z dzieciństwa to guma balonowa Turbo. Robienie wielkich balonów - to było coś! Teraz gdy w sklepie widzę jakąś gume balonową od razu w głowie mam te momenty.
    obserwuję jako Verierra
    e-mail - verierra@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój niezapomniany smak z dzieciństwa to pyszne lizaki Hip :) Ten ich pyszny czekoladowy smak... :) Pamiętam, że ich jedyną wadą był patyczek- papierowy. Ach sama sobie smaka narobiłam na tego lizaczka, hihi :) Najczęściej dostawałam takie od babci i dziadka, kiedy spędzałam u nich wakacje :) pozdrawiam

    obserwuję jako: Aneta Wnuk
    e-mail: w_aneta89@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamiętałam ich nazwy, dzięki za przypomnienie! :) Czekoladowe lizaki gwiazdorki sprzedawane w okresie Świąt też mile wspominam :)

      Usuń
  15. Mój niezapomniany smak z dzieciństwa bo racuszki mojej babuszki :D Normalnie niebo w gębie a już z jej genialnym dżemem z truskawek to wygrywa master szefy i hell kiczen :D Pamiętam do dziś jak stado dzikich i wygłodniałych wnucząt wpadało do babci do kuchni i na sam zapach tych że placków to już burczały nasze brzuszyska... Och ile ja bym dała żeby takiego racucha z tym dżemem zjeść.. ile ja bym dała żeby mieć znów 6 lat... ile ja bym dała by móc w podziękowaniu za wszystko pocałować miękki policzek mojej babci...

    Obserwuję jako OlusiaR88
    e-mail: hip-ola@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Gumy o smaku coli, które kupowałam w skepiku szkolnym!

    Kosztowały 30 groszy, więc za złotówkę, którą dostawałam od rodziców było stać mnie na trzy. 10 groszy przechodziło do kolejnej puli ;) Tak naprawdę chodziło o naklejki z pokemonami, które się tam znajdowały i które wszyscy w szkole zbieraliśmy, wklejaliśmy do specjalnych zeszytów - te zeszyty były znacznie ważniejsze niż te szkolne! ;)

    obserwuję jako Paulina Stachyra
    paulina.st91@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, takie zeszyty były cenniejsze! :)

      Usuń
  17. Smaki dzieciństwa.. od razu przyszła mi do głowy guma shock, okropne kwasidło, ale jednak sięgałam po nie z przyjemnością :D druga rzecz to długie, te wyciągane gumy hubba bubba, ile radości było gdy ją miałam haha :)
    obserwuję jako: boou
    mail: boo_oo@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja pamiętam gumy Bubbaloo z tym pysznym słodkim "soczkiem" w środku :D Mój tata gdy miał sklep przywoził je w takich wielkich puszkach (które były prawie mojego wzrostu) do których zawsze leciałam żeby wziąć sobie choć jedną. Do dziś pamiętam ich smak. pozdzierane kolana od za szybkiego biegu (miałam około 3 lata) i te wielokrotne próby zrobienia balonu, co kończyło się zwykle wypluciem gumy na ziemie, i cichym "ukradnięciem" kolejnej z puszki. Oj Tatuś zawsze musiał mnie odganiać bo przyczepiałam się jak taka pszczoła :D Aż miło się pośmiać ze wspomnień :D
    obserwuje jako: Nadia
    e-mail: jo-jo-a@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Najmilej wspominam twarde karmelki "Krówki" z cukru, które robiła na patelni moja mama. Ten przysmak kojarzy mi się z tym co najlepsze w dzieciństwie- ze spędzaniem czasu z rodzicami, beztroską, bezpieczeństwem i poczuciem tego, że jestem dla kogoś największym skarbem. Ten niepowtarzalny produkt nigdy nie był dostępny w żadnym sklepie. Żałujcie! Namiastkę tych moich karmelków można poczuć w czekoladzie Milka Daim, ale to nie to samo...
    Obserwuję jako Marta Lewandowska
    Pozdrawiam:
    martalewandowska0@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Lizaki Hip były pyszne i pamiętam dobrze ich smak :) takie kruche o smaku czekolady. Najlepsze na świecie:) no jak pisała Marta L karmel z patelni :) jeszcze gorący aż szczypał w język, cała duża łycha oblepiona słodkością. Mój dziadek był od tego specem. I pewnie to robił gdy mama nie widziała :P
    obserwuję jako kanwuje czytam testuję
    ewcius1991@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja najlepiej wspominam lody. Ale nie lody, które mogłam sobie pójść i kupić w sklepie. W lodówkach było pełno mrożonych przysmaków z Korala czy Zielonej Budki, ale co to za zabawa, iść do sklepu, kupić loda i go zjeść? Mnie dużo bardziej interesowały lody z super-hiper-mega furgonetki! Jeździła po działkach w któryś dzień tygodnia - nie pamiętam już, jaki - rozdzwaniała się tą swoją charakterystyczną melodyjką i wyganiała mnie z domu. To była jedna krótka chwila - i już momentalnie znajdowałam się na drodze. Normalnie jakiś Pershing się ze mnie wtedy robił. :D Praktycznie każde wakacje spędzałam z kuzynem, no i siostrą (chcąc nie chcąc). Więc kupowaliśmy lody razem. Znaczy w sumie mama nam je kupowała. Albo babcia. To były zapasy na kilka dni. Chociaż powiem Ci, że dobrego interesu na tym nie ubiłam... Niby cała paczka lodów na patyku (na dodatek dość tanich), a znikała w trymiga. Wszystko przez kuzyna. On zawsze wszystko mi wyżerał, nawet Nutellę. No Nutellę, kurde mol! No nieważne. W każdym razie te lody to słodycz dzieciństwa. Nawet smak dzieciństwa, mogłabym powiedzieć.
    Obserwuję jako nika. Buźki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a, pardą, e-mail to: nikolaa.olaa@gmail.com

      Usuń
    2. Chciałabym jeszcze usłyszeć tą charakterystyczną muzyczkę :) Czyżby żółtych samochodów z lodami już nie było?

      Usuń
    3. Też bym chciała, nawet bardzo. Może gdzieś w jakimś fajnym miasteczku... Ale u mnie już nie kursuje, niestety. :( Markety wygryzły moją kochaną furgonetkę. ;_;

      Usuń
  22. Może nie w 100% słodycz, ale rzecz słodka i z mojego dzieciństwa. Kiedyś były takie soczki w przezroczystych plastikowych pojemnikach, które od razu były spojone z taką jakby słomką. Odcinało się końcówkę tej słomki i przez nią piło sok. Mówiłam na nie stacja benzynowa, bo rzeczywiście trochę przypominały dystrybutor. Nie pamiętam już smaku soku, ale za to zapach cały czas siedzi mi w głowie. Czasem coś mi zapachnie dokładnie jak ten sok i wtedy wspomnienia powracają.

    Obserwuję jako Tyśka.
    e-mail: tyskatyska88@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafne porównanie, nigdy nie pomyślałam o tych soczkach w ten sposób :) Najmilej wspominam smak poziomkowy. Nie pamiętam jakiej firmy, ale w pomarańczowym (bardziej łososiowym) kartoniku :)

      Usuń
  23. Obserwuję jako Ania_0970
    Ania_0970@wp.pl
    Cóż, moją ulubioną słodkością jest wszystko co zawiera cukier, :D he he Kiedyś kochałam się w Kinder Niespodziankach, jednak nic nie przebije czekolady roboty mojej mamy. Nic i nikt. Gorąca słodka ciesz, mocno kakaowa. Prosto z garnka w którym została magicznymi łapkami mamy upichcona. Przyznam, ze zostało mi to do dziś, choć kucharka ze mnie okropna-czekolada o dziwo jakoś mi wychodzi. Mówię Wam, ktoś czaruje. Zajadam się nią, brudzę buzię, jak małe dziecko, co innego może przynieść tyle wspomnień.

    OdpowiedzUsuń
  24. Obserwuję jako: r.helt
    E-mail: r.helt@wp.pl
    Najmilej wspominam czekolady orzechowe przywożone z wycieczek handlowych z Węgier mojej mamy, które nazywały się "Africana". U nas wtedy nie można było dostać żadnych słodyczy a te czekolady były pyszne i mogłam się nimi obżerać, wzbudzając zazdrość rówieśników. Często dzieliłam się tymi pysznościami i to dlatego tak myślę miałam tyle koleżanek!

    OdpowiedzUsuń
  25. Tyle fajnych odpowiedzi i niektóre wymienione przez Was słodkości wspominam z uśmiechem na twarzy, dlatego nie mogłam zdecydować do kogo trafi nagroda, zrobiłam więc losowanie i opaskę otrzymuje Olusia R88, a puszkę z lizakami Zdzisława Imianowska. Ze zwycięzcami skontaktuję się drogą mailową. Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Obserwuję jako: Nottoserious Blog
    E-mail: nottoseriousblog@gmail.com

    Smak dzieciństwa to zdecydowanie Lentilky :) Babcia dawała mi je ilekroć przyjeżdżała w odwiedziny a sama je kupowała w Czechach.

    OdpowiedzUsuń
  27. Anonimowy18:33

    Co z wynikami? :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka