poniedziałek, 24 lipca 2017

Ubiór kobiecy okiem mężczyzn i co na to kobiety

Inspiracją do napisania dzisiejszego posta był odcinek Wojciecha Cejrowskiego, pt. "Po mojemu", w którym to autor porusza kwestie mody damskiej, tłumacząc w swój charakterystyczny, łopatologiczny, szczery i zabawny sposób różnice między kobietą a mężczyzną i co za tym idzie, różnice w ubiorze oraz tym, jak mężczyźni postrzegają kobiecy strój. Tutaj można zobaczyć wycinek z programu Cejrowskiego Cała Prawda (od 3:17)
Cejrowski widzi to prosto, jak stereotypowy mężczyzna i sięga do antropologii, by uzmysłowić, że facet kieruje się w swej ocenie naturalnymi kształtami kobiety i ma za wzór pierwotny kanon piękna, dlatego lubi widzieć wyraźną różnicę pomiędzy biodrami a talią. Słusznym sposobem na zaznaczenie talii i podkreślenie bioder jest, według Cejrowskiego (trafne spostrzeżenie) noszenie sukienki. Cejrowski nie rozwinął tematu wyczerpująco, ale skłonił do dalszych refleksji o tym, jak mężczyźni widzą kobiecy ubiór.

Sukienka czy spódnica?

Większość mężczyzn nie radzi sobie z tymi dwoma pojęciami, myląc nazwy, albo zupełnie wyrzucając ze słownika jeden z nich, nie widząc różnicy w pojęciach "spódniczka" i "sukienka", zastępując jedno, drugim. Panów na edukację ze spódniczek zapraszam na wpis, gdzie wyróżniłam rodzaje spódnic. Po przeczytaniu gwarantuję, że już każdy zrozumie różnicę między sukienką a spódnicą.


Fason, kolor, wzór, styl

Przeciętnego mężczyzny nie zadowoli (na szczęście!) kobieta ubrana w krótką, tuż za pupę, spódniczkę/sukienkę, do tego wydekoltowaną i prześwitującą. Z pewnością faceci na ulicy oglądają się za dziewczynami ubranymi nie wyzywająco, ale kobieco i ze smakiem. Dlatego lubią dziewczęce, kwiatowe wzory, jasne kolory i rozkloszowane sukienki/spódniczki z koniecznie podkreśloną talią.


Ubieramy się dla siebie, czy dla facetów?

O ile udajemy czasami, że zdanie mężczyzny w kwestii ubioru się dla nas nie liczy, bo nosimy to, w czym nam po prostu wygodnie, to i tak są takie okazje i dni, kiedy chcemy podobać się swojemu mężczyźnie. Nie bez powodu lubimy czasami wybrać się z nim do sklepu i zobaczyć, co mu się w damskiej modzie podoba i w czym on nas widzi.
Fakt, że lubię kwieciste, rozkloszowane sukienki niesamowicie ułatwia sprawę. Pewnie, gdybym się w nich męczyła i czuła nieswojo, rzuciłabym je w cholerę :D Podobnie jak szpilki, w których nie zamierzam chodzić na co dzień, próbując później zniwelować bolące pęcherze i obtarte pięty. Mam wrażenie, że w szpilkach zanadto rzucam się w oczy (a jeśli czujemy się w czymś źle, to jest to wyczuwalne dla innych), a ponadto szybko chodzę, co szpilki niewątpliwie uniemożliwiają. Tutaj docieramy do zagadnienia wygody w modzie, której mężczyźni często nie rozumieją.


Co to jest ta wygoda?

Według mnie wygoda wysuwa się w stroju na pierwsze miejsce. Wygoda i komfort. Co dla każdego na pewno rozumiane jest w inny sposób. Bo nie trzeba stereotypowo, jak Pan Cejrowski i grono mężczyzn, interpretować wygody jako synonimu dresu, czy sukienki na kształt koca, zakrywającej całkowicie kobiece wdzięki. Wygoda to jest to, w czym czujesz się komfortowo - najpierw psychicznie, a zaraz potem fizycznie. Bo przecież są kobiety, które psychicznie super czują się w szpilkach na co dzień, a fakt, że one uciskają czy obcierają nie przeszkadza im tak bardzo, bo aspekt psychiczny oddziałuje silniej i jest ważniejszy. I jeśli ma to kobiecie pomóc w zdobyciu wymarzonej pracy, to ok, bo zdejmując szpilki nie miałaby tej pewności siebie. I na odwrót, kobietę czującą się najlepiej w płaskich butach uratować mogą tylko...płaskie buty. Dlatego myślę, że wygoda dla każdego rozumiana jest w inny sposób, stereotypowy obraz wygody to często dres, ale wygoda to tak naprawdę komfort psychiczny i fizyczny. Można porównać to z zimną nocą, gdy naciągamy na siebie kołdrę, bo jest nam wtedy ciepło i możemy spać spokojnie. A panowie niech wyobrażą sobie koszulę z długim rękawem w upalny dzień, czy mają panowie ochotę pozbyć się już tej koszuli i ubrać bawełniany t-shirt?


A może nie ubieramy się dla siebie, czy mężczyzn, może ubieramy się dla innych kobiet, albo dla wrogów?

Zwracamy uwagę na swój ubiór, bo żyjemy w społeczeństwie, gdzie obowiązują zasady, kanony i uwikłani jesteśmy w systemy dlatego musimy, albo często po prostu chcemy być akceptowani. Akceptacja też nie polega na szukaniu jej na siłę tam, gdzie jej i tak nie znajdujemy, ale na znalezieniu jej w gronie, które szczerze i w pełni nas akceptuje. Dlatego też mało kto myśli o ludziach, których opinia go nie interesuje. Różne są motywacje poszczególnych naszych strojów, ale widać, że każde z nich głęboko zakorzenione jest w psychologii. Strojem często manifestujemy, nasz styl, dzisiejsze samopoczucie, nasze poglądy i wartości. Strojem możemy kogoś stłamsić, próbować pokazywać wyższość nad kimś. Słowa Chanel: "Zawsze ubieraj się tak, jakbyś miała spotkać swojego największego wroga" kojarzą się ze szkolnymi czasami, kiedy to jedna dziewczyna starała się prześcignąć drugą traktując szkolny korytarz jako wybieg mody. Więc dosłownie można zinterpretować cytat Coco w ten sposób - ubierz się tak, aby ktoś ci zazdrościł, ale chwilka, nie ktoś tam, tylko ta konkretna osoba. Może ta, której nie lubisz, która ci w czymś zawiniła. Te słowa Chanel traktują o ubieraniu się po to, żeby utrzeć komuś nosa, albo przynajmniej tak, żeby oko zbielało potencjalnemu wrogowi. Czyli jak interpretować niedosłownie myśl kreatorki? Być może Coco miała na myśli, żeby zawsze przyłożyć się na 100 procent do stroju

Mężczyzna na zgubę mężczyzn
Pierwszym kreatorem odciągającym uwagę od talii i bioder był Paul Poiret, a więc mężczyzna. Zafascynowały go kobiece ramiona i tym samym zrobił unik i wyzwolił kobiety z trwającego kilka wieków gorsetowego ucisku. Swoim krawiectwem Paul zafascynował z kolei panie, które po latach niewoli w końcu swobodnie poczuły się w noszonym ubraniu. Innemu mężczyźnie zawdzięczamy kobiecy smoking, konkretnie Yvies Saint Laurentowi, ale, nie on był tak naprawdę pionierem w stworzeniu dwuczęściowego stroju dla pań, wywodzącego się z męskiej szafy. Smoking i garnitur bowiem zawłaszczyła sobie wcześniej kobieta - Marlene Dietrich, która jak sama mówiła, nosi męskie ubrania, bo czuje, że w nich nie musi podążać za stale zmieniającą się modą.


Każdy z nas ma trochę inne doświadczenia w kwestii postrzegania kobiecej mody przez mężczyzn. Słucham badawczo Waszych opinii w tym temacie :)














 sukienka-Orsay
buty-Zaful
kopertówka-no name

poniedziałek, 17 lipca 2017

Projekt Atelier Spódnic! Czyli o wymarzonych spódnicach

Dawno mnie tutaj nie było. Przybywam z nową fryzurą, o czym informowałam już na instagramie, gdzie jestem na bieżąco. Miałam dużo pracy w ostatnim czasie, m.in. obroniłam licencjat (jeee!:)) Dzisiejsza stylizacja zawiera spódnicę zaprojektowaną i skrojoną przeze mnie. Początkowo chciałam sama szyć takie ładne kiecki, ale ostatecznie wiem, że sporo jeszcze musiałabym się nauczyć, chcąc ubierać w nie inne kobiety. Dlatego zdecydowałam się powierzyć skrojony materiał zaufanej i wykwalifikowanej krawcowej, bo przekonałam się, że zrobi to z troską o każdy szczegół. Od czasu do czasu na facebooku będą pojawiały się propozycje wzorów przyszłych spódnic, tak, jak to było do tej pory w dwóch postach. Wasze sugestie są nieocenione i pozwalają szyć modele, które same współtworzycie.

Poniżej przedstawiam spódnicę Krotne Kwiaty. Pośród modeli znajdziecie też kiecki Krasnystaw, Frymuśną, RóżiceRumena czy Morowe Grochy. Spódnica w kwiaty ma kieszenie, szlufki i, co ważne, wszytą w pas gumę z regulacją. Tak, aby każda kobieta mogła dopasować obwód pasa do swojej talii.

 

Z ciemnozieloną koszulą kwiecista spódnica tworzy elegancki, subtelny zestaw dopełniony beżowymi szpilkami. Czuję się super w rozkloszowanym kroju i kwiecistej spódnicy!



W Atelier Spódnic znajdują się same unikatowe egzemplarze. Z każdego modelu uszytych jest tylko kilka sztuk, dlatego, że moją ideą jest tworzenie niepowtarzalnych spódnic, takich, które nie zalewają masowo ulic, ale które inspirują. Poprzez spódnicę każda kobieta może zaakcentować swoją indywidualność i pokazać osobisty styl. Spódnica będzie jedyna w swoim rodzaju w jeszcze większej mierze, kiedy podasz obwód pasa w sytuacji, gdy nie ma dostępnego rozmiaru. Jest możliwość uszycia takiej kiecki na miarę (długość też możesz dostosować według upodobań).




A Wy kochane co myślicie o spódniczce ze zdjęć i o innych dostępnych wzorach? 
koszula-Stradivarius
spódnica-tutaj
buty-no name

Zaobserwuj Atelier Spódnic na instagramie i sprawdź najnowsze modele!

środa, 28 czerwca 2017

Komu pasują kujonki? Propozycje okularów dla poszczególnych typów urody

Dzisiaj często nosimy okulary nie dla skorygowania wzroku, a dla ozdoby. Koleżanka zawsze mówiła, że ubiera na egzamin, tzw. „kujonki”, dlatego że zaobserwowała, iż wówczas zdaje egzamin na piątkę! Misia, w tym miejscu pozdrowienia dla Ciebie ;* 

Choć to może bardziej kwestia nastawienia, to jednak kryje się w tym ziarno prawdy, jakoby kujonki miały dodawać wiedzy i mądrości.
Bez względu na to, czy nosimy „zerówki”, czy okulary korekcyjne, powinniśmy pamiętać, że kujonki, zwane także nerdami czy prymuskami dodają powagi, choć rozumianej wcale nie jako zawyżenie naszego wieku, ale dodanie właśnie jakby mądrości, odpowiedzialności, a ponadto zmiękczają rysy twarzy i buzia często odbierania jest jako przyjazna, a osoba godna zaufania.


KRÓTKA HISTORIA PRYMUSEK

Naszą rodzimą ikoną, która spopularyzowała okulary na kształt kujonek był aktor, Zbigniew Cybulski. Natomiast aktor Harold Lloyd uważany jest też za prekursora w tej dziedzinie, choć jego okulary były okrągłe i odbiegały od dzisiejszego wyglądu okularów, które zwykło się nazywać nerdami.

Przejrzałam kujonki w sklepie internetowym oferującym szeroki wybór okularów przeciwsłonecznych i korekcyjnych. W asortymencie Optyka Studio 1242 znajdziemy takie marki jak Ray-Ban, Armani, czy Dolce&Gabbana. Poniżej przedstawiam okularowe propozycje dla poszczególnych typów urody.


DLA KOGO PRYMUSKI?

Kujonki, czyli duże, kanciaste okulary w wyrazistej, plastikowej oprawie to doskonały wybór dla pań z drobną twarzą, przy czym należy dobrać oprawki tak, aby nie wystawały one poza brzegi twarzy. Panie z wyrazistymi kościami policzkowymi również powinny decydować się na kujonki, ponieważ ten typ doda tajemniczego, ciekawego wyglądu. I blondynki, brunetki a także rude panie wyglądają ładnie w nerdach. Oczywiście kolor oprawek powinien komponować się z urodą, a więc blondynki mogą postawić na burgund czy kolor musztardowy. Oprawy brunetek powinny być w kolorze włosów albo w czerwieni – co zagwarantuje wyrazisty wygląd. Brunetki dobrze poczują się także w w kolorze niebieskim. Rude kobiety, podobnie jak blondynki mogą wybrać oprawy musztardowe lub bordowe wpadające w brąz.


Kujonek powinny unikać kobiety o ostrych, prostokątnych rysach.


Oprawki dla blondynki 

Oprawki dla brunetki



Oprawki dla rudej



Teraz kolor oczu, równie ważny przy dopasowaniu okularów, co barwa włosów.


  • Niebieskookie kobiety pięknie będą prezentowały się we fiołkowym odcieniu, jasnym brązie i bursztynowym, niebieskim czy ostro pomarańczowym


oprawy dla niebieskookich


  • Piwne oczy zagrają z kolorem khaki i fioletowym



oprawki dla piwnookich



  • Zielone ślepia zdecydowanie ładnie prezentują się w zielonych oprawach 



okulary dla zielonookich



  • brązowe oczy natomiast nabiorą blasku w ciemnej zieleni i niebieskim czy żółtym lub złotym 



oprawy dla brązowookich



Z CZYM NOSIĆ KUJONKI?


Nerdy czują się dobrze w romantycznym wydaniu w towarzystwie zwiewnych sukienek. Na lato jak znalazł! Oczywiście będą pasowały też do każdej biznesowej stylizacji, czy do smartcasualowej elegancji. Dobrze wpiszą się w styl z pazurem i styl sportowy. Więcej propozycji okularów znajdziecie w internetowym sklepie optycznym.


Jeśli chodzi o mnie, to mam kujonki, które noszę sporadycznie, pomiędzy rankiem, kiedy nie założyłam jeszcze soczewek a wieczorem, kiedy je ściągam. A Wy nosicie okulary korekcyjne, czy soczewki? A może zerówki? Czy są to kujonki, czy inny rodzaj? :) 

sobota, 17 czerwca 2017

Kratka vichy i 3/4 rękawy z falbanami

Kratka vichy obecnie przeżywa swoją drugą młodość. Zwana jest także kratką prowansalską - co jednak bardziej odnosi się do wystroju pomieszczeń. Można też nazwać ją gingham (słowo oznacza "bawełniany materiał w kratkę"). Zastanawia, czy rzeczy ze wzorem vichy nie wyglądają jakby uszyte z obrusa? Niemniej jednak krata ta jest bardzo popularna, ponadczasowa, a także uniwersalna. W końcu prezentuje się równie świetnie na ubraniach jak i na obrusach czy zasłonkach :)
Kratka vichy o francuskim rodowodzie wprowadza do stylizacji szyk i klasę. Swoją kraciastą bluzkę z falbanami przy rękawach zamówiłam na zaful.com. Pięknie współgra z białymi spodniami i ładnie komponuje się z sandałami na słupku. Torba jest trochę z innej bajki. Bardziej boho niż klasyczna, ale myślę, że podkręciła poniższy zestaw. Co myślicie?


Kochane macie w szafie jakąś rzecz w kratkę vichy?

Buziaki ;*


bluzka - tutaj
spodnie - medicine
buty-TK Maxx
torebka - C&A

Zapraszam na instagramowy profil i na fb

piątek, 9 czerwca 2017

Rozkloszowana sukienka koszulowa w paski w wersji weekendowej

Stylizację na dziś charakteryzuje prostota. Mogłam dodać paryską apaszkę, romantyczny plażowy koszyk, czy camelowy cienki pasek w talii, albo słomkowy kapelusz lub zamienić trampki na espadryle. Mogłam, ale sęk w tym, że postanowiłam zostawić sukienkę samą w sobie taką, jaka jest - prosta, zwiewna, uniwersalna. A uniwersalna jest na pewno - pasuje zarówno do balerin, sandałów, jak i wspomnianych wyżej espadryli oraz trampek, które mam na nogach. Po głębszym zastanowieniu, można powiedzieć, że dobierając do sukienki cokolwiek więcej, niż jest na zdjęciach - nie byłaby ona już taka po prostu, wdzięczna i subtelna. Sukienkę z Zaful, oprócz cienkich pionowych pasów zdobią najmodniejsze w tym sezonie hafty (ten trend długo mi się nie przestanie podobać). Ozdobne rękawy z wiązaniem przyciągają wzrok i są teraz równie modne jak hafty. Co ważne, sukienki koszulowe, są ponadczasowe. Myślę, że ta ze zdjęć niejednokrotnie przyda mi się latem, zwłaszcza, że jest przewiewna.
Wyrazisty akcent w stylizacji tworzą lustrzane okulary przeciwsłoneczne również ze sklepu Zaful. Są efektowne i duże, o ciekawym kształcie i w jasnoróżowym odcieniu.

A Wy dziewczyny nosicie sukienki koszulowe? Z czym najchętniej je zestawiacie?

Miłego piątku i udanego weekendu ;*






sukienka - tutaj
okulary - tutaj
trampki - nn

Odwiedź mnie też na Facebooku i Instagramie, gdzie więcej zdjęć z sesji i nie tylko
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka